Wyniki szukania

Logistyka odzysku

czerwiec 30th, 2010 by katalog in Grupa I

Na konferencji w Las Vegas, z którą związana jest logistyka odzysku mówiono głośno o ograniczaniu deponowania, gdyż postrzegano je jako marnotrawienie cennych surowców wtórnych, opłaty za składowanie stanowiły mniej istotny czynnik. Istotna było logika, lub jak kto woli, jej brak, w wysyłaniu surowców wtórnych na składowiska odpadów. Bardzo silnie rozwinięta jest sieć odsprzedaży odzyskanych w wyniku procesu jakim jest logistyka odzysku produktów, funkcjonują specjalne sieci dostaw, specjalistyczne strony internetowe, biznes ten rozkwita. Prezentowano imponujące wyniki ekonomiczne z tego obszaru. Darowizny produktów z odzysku popierane były zwolnieniami podatkowymi, które miały zachęcać do odzyskiwania surowców wtórnych. Wrażenie robiły także informacje na temat stażu menedżerów ds. zwrotów – np. 25 lat, 15 lat doświadczenia – takie osoby zdarzały się często wśród prelegentów konferencji. Prezentowane były liczne badania na temat rozwoju procesu jakim jest logistyka odzysku w Stanach Zjednoczonych.

Mały przedsiębiorca kontra logistyka

październik 31st, 2007 by pussell in Grupa II

Swego czasu prowadziłem niewielką firmę. Sama działalność tejże firmy jest nieważna, w każdym razie nie jest to przedmiotem tego opracowania, a więc nie skupiajmy sie na tym. Wiele firm prowadzących działalność polegającą na sprzedawaniu czy produkowaniu towarów w pewnym momencie musi zmierzyć się z poważnym problemem jakim jest logistyka.

Bardzo często wymagania, jakie stawia przed właścicielami firm problematyka zarządzania surowcami, półproduktami, transportem i magazynowaniem przekraczają ich umiejętności, a czasem również ich możliwości. Co robić, jakoś trzeba sobie radzić. W dużych konglomeratach problemem zajmują się całe sztaby speców, ludzi, którzy spędzili całe lata na studiowaniu problemu i rozwiązań, są do tego przygotowani i w związku z tym pewnie nienajgorzej wynagradzani. Cóż ma jednak czynić początkujący biznesman, a takim właśnie przedsiębiorcą byłem ja, kilka lat temu.

Rozwiązania:

Właściwie ma on tylko dwa rozwiązania. Pierwsze, to przekazanie takich spraw jak transport, magazynowanie, ogólnie cała logistyka, jakiejś firmie zewnętrznej. Tu nieduży biznes może napotkać przeszkodę nie do przejścia.
Szczególnie ciężkie jest to w wypadku firm rozpoczynających dopiero wyprawę po wezbranych wodach gospodarki. Otóż rozwiązania serwowane przez koncerny specjalizujące się w dziedzinie logistyki są przygotowywane na miarę kolosów. Jak tylko pada hasło magazynowanie, wspomina się o tysiącach metrów kwadratowych powierzchni magazynów, gdy mowa jest o transporcie, zaraz ktoś wspomina o konwoju ciężarówek, towarowych składach pociągów, czy transporcie morskim. Owszem, wielka montownia aut czy samolotów może rozważać podobne rozwiązania, ale przecież nie maluteńka firma, której miesięczny obrót to 5 - 7 tysięcy zł. A właśnie, olbrzymim rozwiązaniom wtórują i olbrzymie ceny. To prawda, można podłączyć sie do jakiegoś większego ładunku i przy okazji przewozić swoje towary czy surowce, ale o ile kompanię ściągającą zza oceanu dwa statki pełne towaru co miesiąc stać na to, a nawet specjalnie nie czuje takich kosztów, o tyle małego Jasia z własnym interesikiem ledwo stać na opłacenie jednej paletki na pokładzie tego okrętu, a taką operację odchorowywał będzie jeszcze wiele miesięcy.

Jest też drugie rozwiązanie tego problemu, czyli heroiczna próba samodzielnego dźwignięcia tematu. Będzie to co prawda logistyka przez małe \\\\\\\\\\\\\\"l\\\\\\\\\\\\\\", bo wszystkie rozwiązania, znajomość przepisów itp, będą tylko i wyłącznie takie, jak w danym momencie potrzeba, ale przez jakiś czas można tak funkcjonować. Któregoś cudnego jednak dnia do twoich drzwi zastukać może urzędnik i stwierdziwszy, że przez ostatnie 5 - 10 lat mylnie interpretowałeś jakiś tam paragraf w jakiejś tam ustawie, wystawić może spory rachunek. I to jest poważny kłopot, bo taka kara zazwyczaj też jest szyta na miarę gigantów. Oni by tego nie odczuli, dla ciebie to koniec własnego biznesu.

Malutki przykład z własnego doświadczenia

Produkty, które wytwarzała moja firemka trzeba było gdzieś sprzedać. Musiałem więc układać się jakoś z wszelkiego rodzaju dystrybutorami, a ponieważ prowadziłem firmę iście mikroskopijną, to owe sklepy i sieci sklepów dyktowały warunki. I tak pewnego dnia okazało się, że moje produkty, by zostały sprzedane, muszą posiadać kody kreskowe. Wygląd kodu kreskowego oczywiście znam, ale nie miałem pojęcia jak tą sprawę ugryźć. Zamiast zajmować się swoim biznesem, musiałem douczać się w temacie dorosłej logistyki.
Ostatecznie dowiedziałem się, że jest cały taki system i po prostu można stać się jego częścią. Naturalnie za pewną opłatą, dla niektórych to mało, dla mnie wiele. Poza tym jako niemowlę w świecie kodów paskowych co chwilę miałem nowe problemy i pytania, każda konsultacja i każde szkolenie kosztowały mnie po prostu majątek. Na dodatek przez zarządzających całym programem zasypany zostałem stertami ankiet do wypełnienia. Chwilami wręcz pytano o dane, których nie zawsze chciałem ujawniać, ale musiałem pod groźbą wywalenia z programu. Tak oto zostałem wplątany w sprawy zupełnie mi obce. Ostatecznie doszło do tego, że nim w pełni wprowadziłem ten cholerny system kodów kreskowych, moja firma zbankrutowała… właśnie pod naporem tego typu głupot.


dla psa# Pozycjonowanie stron
imiona grajewo - usługi remontowe - meble fryzjerskie - Biuro rachunkowe warszawa - Buty damskie - secesja - Opony - Perfumy Givenchy - hotele spa nad morzem - mieszkania katowice